Przejdz do tresci
Reklama
Grał na okupowanym Krymie, niedawno wystąpił w Moskwie, teraz ma bawić Was. Za Wasze pieniądze

Grał na okupowanym Krymie, niedawno wystąpił w Moskwie, teraz ma bawić Was. Za Wasze pieniądze

·

Według naszych informacji Goran Bregović wystąpi za kwotę sięgającą co najmniej 350 000 złotych.

Reklama

- My na Bałkanach zawsze czujemy wielkość idącą ze wschodu, z Rosji. Moim zdaniem Zachód od zawsze ma paranoję na tym tle - powiedział Goran Bregović, muzyk ceniony przez prezydenta Bolesławca, Piotra Romana i dyrektora Bolesławieckiego Ośrodka Kultury, Kornela Filipowicza. Wysoko ceniony. Za pieniądze podatników intensywnie namawianych do płacenia podatków w Bolesławcu i sponsorów tegorocznej edycji Bolesławieckiego Święta Ceramiki postanowili kupić koncert Bośniaka.

Panowie Roman i Filipowicz mają ochotę posłuchać sobie na żywo gościa, któremu mordowanie Ukraińców przez Rosjan nie przeszkadza w braniu kasy od tych drugich. Ale przecież gaża nie idzie z ich kieszeni, prawda?

A mogłoby się wydawać, że Bolesławianie zareagowali na wojnę w Ukrainie z empatią. Mnóstwo pomocy ze strony mieszkańców, ogromny wysiłek ze strony władz. Centrum Integracji Kulturalnej "Orzeł" wyremontowane za publiczne miliony na niemal dwa lata stało się "Hotelem Ukraina", co poniekąd usprawiedliwiało kompletny brak pomysłu Filipowicza na zagospodarowanie tego obiektu. No ale może wojna już pana prezydenta i pana dyrektora znudziła...

Więc teraz zaprosimy i zasponsorujemy kogoś, kto wojnę ma w czterech dobrze opłacanych literach i gra tam, gdzie mu bardzo dobrze zapłacą. Czyli w 2026 roku w Bolesławcu, w 2022 roku w Moskwie, w 2015 roku na Krymie.

Koncert na Krymie spowodował nawet odwołanie występu w Bregovića w 2015 roku w Oświęcimiu. Defekt kręgosłupa muzyka spowodował też w ostatnich latach zakazy występów na Łotwie i w Mołdawii. Na Ukrainie Bośniak także nie jest mile widziany. 

Ale któż by się w Bolesławcu takimi rzeczami przejmował? Kto by się przejmował tym, że Bregović był wielokrotnie oskarżany o plagiatowanie kompozycji innych muzyków oraz autoplagiaty swoich wcześniejszych utworów. Przecież miasto samo przez lata wspierało podróbkowe wojny umazanych gliną.

Któż by się przejmował tym, że w 2015 roku muzyk został ukarany przez francuski sąd grzywną w wysokości miliona euro na rzecz piosenkarza Enrico Maciasa za bezprawne wykorzystanie jego utworu Soleznara w "swojej" kompozycji In the Deathcar?

Przeszkadza Wam to? Czy przyjdziecie posłuchać?

- Obcokrajowiec przyjeżdżający do Rosji już na lotnisku czuje jej historię. Wystarczy wspomnieć Puszkina, Dostojewskiego i Armię Czerwoną - powiedział po koncercie na Krymie Goran Bregović.

Ale my, którzy przecież już nie czujemy Armii Czerwonej, zapłacimy mu co najmniej 350 000 złotych. Prawda?

 

Reklama